niedziela, 2 marca 2014

Tym razem bez tytułu.


Wczorajszego dnia w godzinach popołudniowych mgła ustąpiła, wyjrzało słońce i ogólnie zrobiło się wszystkim raźniej na duszy. Nie zwlekając ani chwili chwyciłam aparat i pognałam na poszukiwania ptaszków. Miałam nadzieję coś upolować – choćby wróbla …. niestety nic,  jedyne stworzenie wyparzone na drzewie to “Krzywy Olo” – najulubieńszy kot mojej córki. 
Dziś mgły pozostały z nami przez cały dzień. Po południu spojrzałam na prognozę pogody w telefonie. Magiczny ekran nieugięcie pokazywał przykrą rzeczywistość:  Mroków- mgła +2C, Wołczyn- słonecznie +12 C. Cóż pozostało mi tylko wspominanie wsiowych foto przygód. A było to tak: wróciłam z lasu z samotnej przechadzki na podwórku Pan Mąż robił przegląd drewutni, dzieci przepadły gdzieś na wsi. Zamieniłam z Panem Mężem parę słów i już miałam iść do domu gdy w dali zobaczyłam grupę zwierząt. Zaczęłam głośno rozważać:  czyż to nie żurawie ….e jakieś takie duże, nie to chyba krowy sąsiad na pastwisko wypuścił, ale zaraz zaraz…… krowy ?  Pytam Męża co widzi, w końcu szczyci się sokolim wzrokiem o czym często mi przypomina gdy ja czegoś dojrzeć nie mogę. Pan Mąż odrzekł krótko: renifery!  Wzruszyłam ramionami i poszłam sprawdzić. Wpierw zgięta w pół szłam przez pole chowając się za suchymi pozostałościami po nawłoci. Na skraju pola w kucki przykicałam za kupę drzewa, korzeni i nie wiadomo czego tam jeszcze (taka pozostałość po czyszczeniu pola).  A jak już wyjrzałam za tej kupy  …… mym oczom ukazało się stadko nie renów a  sarenek .




IMG_9333

Widok iście sielski !

2 komentarze:

  1. Olo niezły, choć nie wiem czy taki krzywy, ale renifery vel sarenki genialne! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Olo kiedy chodzi po drzewach jest prosty, ale w domu jak coś do niego mówisz udaje nierozgarniętego, przekrzywia głowę i udaje że w ogóle nie wie o co chodzi..... taka kocia natura. Choć ma jednego ogromnego plusa UWIELBIA ODKURZANIE. Kiedy sprzątam zabiega mi drogę i kładzie się wystawiając futro do odkurzania....... ;-)

    OdpowiedzUsuń