środa, 5 lutego 2014

Po prostu Luty

Siedzę w domu w podłym nastroju, jakieś choróbsko się koło mnie kręci, słońce świeci mrozik trzyma. Jedyna odwilż jaką zaobserwowałam to ta w moim własnym nosie……

Wszystko zaczęło się kilka dni temu kiedy jeszcze mocno wiało a tworzące się zaspy unieruchomił północną część Polski. Z okien naszej sypialni gdzieś hen w połowie pola dostrzegłam postać która się pojawiała i znikała. Pomyślałam może trzeba pomóc jakiemuś zagubionemu nieszczęśnikowi w końcu –12 i do tego wiatr , spojrzałam przez lornetkę i co widzę ???  Mój rodzony syn wskakuje i wypełza z rowu na środku pola. Trzyma w rękach (bez rękawiczek ) telefon, próbuje nakręcić film jak to On- bohater w drodze powrotnej ze szkoły przedziera się przez zaspy.

Kiedy już dotarł do domu postawiłam mu przed nosem gorący obiad, herbatę i wypytuję czemu tak długo wracał ?   W odpowiedzi usłyszałam pokrętne tłumaczenie, że niby autobus długo jechał a poza tym musiał wysiąść na wcześniejszym przystanku  bo ten bliżej nas jest zasypany, więc szedł przez pola .  Pociągnęłam temat, spytałam czy widział na polu gościa który tarzał się po śniegu ? (córka w tym momencie zaczęła się chichrać) Zdemaskowany Michał odrzekł krótko: to był taki survivalowy eksperyment !

Eksperyment zaowocował solidnym przeziębieniem, smarkaniem i kichaniem. To kichanie i smarkanie próbuje teraz mnie zaatakować. Wieczorem zrobię gorącą czekoladę , podrapię za uchem nadwornego antydepresanta i może będzie lepiej.

IMG_9113

Nadworny antydepresant na krótkim wietrzeniu futra.

IMG_9110

 

 

 

Tajemniczy ptak, który jest chyba Panią Kosową

 

 

 

 

IMG_9070

 

   

 

 

 

 

Pan Kos   

2 komentarze:

  1. To nieprawdopodobne, u nas od dwóch tygodni prawdziwa wiosna, po śniegu nie ma śladu, cały tydzień piękne słońce, co mnie osobiście bardzo cieszyło, bo cały tydzień jeździłam do Ustronia i miałam wizję wielkich śnieżyc. Dzisiaj byłam na spacerze w samej bluzie i kamizelce i mam nadzieję, że to się już nie zmieni i że zima znienacka nie sieknie ;) I to niby ja w górach mieszkam...

    OdpowiedzUsuń
  2. Do nas dopiero wczoraj dotarła odwilż, przyjemne +7 i słonko. Drogi niby czarne ale na trawie jeszcze śnieg leży .....

    OdpowiedzUsuń